menu

Wyleczony artretyzm

Jest to moja historia, o tym w jaki sposób ridingi Edgara Caycego pomogły mi wyleczyć 33 lata temu artretyzm. W owym czasie byłam studentką na wyższej uczelni, żywiłam się w barach i miałam już problemy ze zdrowiem. Pewnego dnia, kiedy schyliłam się by sięgnąć po książkę na dolnej półce, coś strzeliło w moim prawym kolanie. Po zbadaniu lekarz orzekł, że mam artretyzm. W ciągu następnych ośmiu lat ból systematycznie wzrastał, aż w końcu stałam się kaleką. Moje kolana były tak wrażliwe, że byle dotknięcie było dla mnie ogromną udręką . Ból nie ustawał przez okrągłe 24 godziny Bezskutecznie szukałam pomocy u czterech doktorów, a już poważnie się zlękłam, kiedy zaproponowano mi skrobanie kości i drenowanie płynu z kolan długą igłą. Znałam już takie przypadki leczenia i wiem, ze były bezskuteczne..

W tym czasie dopingowana wewnętrznym głosem „ciało musi być zdrowe”, szukałam jakiegoś sposobu na wyzdrowienie. Pewnego razu byłam nawet u słynnego uzdrowiciela, nie był to jednak ten, który mógł mi pomóc. Czytałam pouczające książki, niestety nie były one dla mnie zbyt przekonywujące. Ciągle byłam pod stałą opieką lekarską, nie chciałam się jednak zgodzić na zaproponowaną przez lekarzy wymianę moich stawów na sztuczne. Brałam zwiększone dawki środków przeciw bólowych oraz nie ustawałam w poszukiwaniu mniej inwazyjnego i mniej bolesnego leczenia.

Pomimo, iż Cayce już opuścił Ziemię, zdecydowałam się zastosować jego kurację.

Pewnego dnia roku 1967, w czasie normalnych zakupów, natknęłam się na książkę There is a River autorstwa Thomasa Sugrue (polskie wydanie Edgar Cayce, wydawnictwo Raff i Jung). Zastanawiałam się czy ją kupić, po chwili odłożyłam jednak z powrotem na półkę. Tytuł nie dawał mi długo spokoju i po dwóch tygodniach wróciłam do tego sklepu, by ją zakupić. Przeczytałam całą w ciągu jednej nocy. Pomimo, iż Cayce już opuścił Ziemię, zdecydowałam się zastosować kurację, która była podana na końcu książki. Byłam głęboko przekonana, że jeżeli ta kuracja pomogła jednemu ciału, tak samo pomoże drugiemu.

* * *

W pierwszym etapie leczenia, należało przez 30 dni czyścić organizm, zwracając szczególną uwagę na właściwe odżywianie. Następny wymóg to spożywanie potraw nie zawierających cukru, skrobi, alkoholu, czerwonego mięsa, wieprzowiny, smażonego i konserwantów. Należało tez wystrzegać się kapusty i bananów. Spożywałam głównie potrawy z indyka, kurcząt, ryb, świeżych owoców i warzyw, oraz pełnoziarnistego chleba. Do czasu, aż przyzwyczaiłam się do spożywania surowych warzyw jadłam gotowane. Pomimo iż nie przestrzegałam w całości wyznaczonej diety wiedziałam, że takie jedzenie oczyszcza każdą komórkę mego ciała.

Po 30 dniach brałam raz w tygodniu kąpiele z użyciem gorzkiej soli (soli Epson), dwa i pół kilograma soli do tak gorącej wody jak tylko można wytrzymać. Leżąc w wannie do 35 minut nacierałam bolące stawy. Po spłukaniu się czystą wodą siadałam na plastykowym pokryciu i nacierałam stawy olejem arachidowym. Po czym z przyjemnością relaksowałam się, lub zasypiałam.

Następna część leczenia to zastosowanie Atomidyny (atomizowany jod). Po zakupieniu Atomidyny zastosowałam dawkowanie, które mi bardziej odpowiadało, chociaż nie było dokładnie takie jak podano w ridingu. Brałam każdego ranka jedną kroplę na szklankę wody przez pięć dni, następnie pięć dni przerwy, ( w ridingu zaleca się większą ilość Atomidyny). Cykle takie powtarzałam przez półtora roku.

Loretta Godbout
(tłumaczenie Jerzy M. Łatak)