menu

Myśli są tak realne, jak rzeczy

Większość z nas poznała już przekaz Caycego, który mówi, że myśli są realne jak rzeczy, lecz czy naprawdę pojęliśmy ogrom znaczenia tej prawdy?

A oto jeden z bardziej znanych ridingów w tym temacie:

Umysł jest budowniczym, i to o czym myślimy może stać się przestępstwem albo cudem, gdyż myśli są rzeczami i ich rozprzestrzenianie się w otoczeniu danej osoby może być dla niej zaporą lub odskocznią, zależnie od tego co te myśli przedstawiają. Myśli przebywają w mentalu, tam nabierają mocy, stają się rzeczami, które nie są dla nas widoczne. Słuszne jest więc stwierdzenie, że wiara jest dowodem na to co jest niewidoczne.

(906-3)

Rozważmy teraz te ustalenia po kolei. Po pierwsze, to zapewnienie Caycego, które bardzo jaskrawo określił w innym jeszcze ridingu:

Myśli są tak realne, jak tkwiąca w ręce szpilka!

(386-2)

Nam, inkarnowanym duszom, trudno jest się z tym pogodzić. Jak to jest możliwe, aby myśl była tak realna, jak tkwiąca w ręce szpilka? Jednak zdaniem Caycego jesteśmy bardziej mentalni niż fizyczni. A skoro tak jest – rozbudźmy na moment wyobraźnię – ty i ja jesteśmy czymś więcej niż tylko ciałami. Poczujmy to przez moment. Nie jesteśmy na tyle ciałami, co naszymi myślami. Co więcej, życie istnieje bardziej w świadomości niż w fizyczności. Życie, to prawdziwe życie, istnieje w przestrzeni świadomości, w królestwie myśli.

To, co robił Cayce nie było koncepcją czy ideą, lecz rzeczywistością. Jeżeli tak było, to rzeczywiście myśl jest tak realna, jak szpilka tkwiąca w ręce.

Z ridingu dowiadujemy się, że myśli mogą być przyczyną przestępstwa. Przypomnijmy sobie co powiedział Jezus, że naganne myślenie skłania do popełnienia grzechu. Dał tego przykład mówiąc, że twoje pożądliwe myślenie jest tak realne, jak fizyczny występek. Niekoniecznie tylko występek przeciwko przykazaniom jest szkodliwy czy grzeszny, weźmy na przykład sytuację w której jakaś osoba tak dalece pogrążyła się w negatywnym myśleniu, że przysłaniają one wszelkie inne pozytywne gesty bliźnich. Takie postępowanie można porównać z samobójstwem, to tak, jakby ktoś wbijał sobie nóż do piersi.

Jeżeli wierzymy, że jesteśmy do pewnego stopnia częścią kolektywnej świadomości, to myśląc o kimś negatywnie kierujemy szpilę w jego świadomość. W taki sposób nasze myślenie może stać się przestępstwem przeciwko sobie i innym.

Nasze myśli mogą stać się cudami. Cudami nazywamy fenomeny, które wykraczają poza normalne zdarzenia. Jeżeli zdarzy się coś, czego się nie spodziewamy, co normalnie się nie zdarza, mówimy, że stał się cud! Zwykle podejmujemy się tego, co uważamy za możliwe do wykonania. Aby dokonać czegoś znaczącego musimy się wznieść ponad przeciętność i starać się zrobić to, co wydaje się niemożliwe do wykonania. Jezus powiedział, że to, co dla ludzi wydaje się niemożliwe, to wszystko jest możliwe z Bożą świadomością. Spójrzmy na fragment Psalmu na który powoływał się Jezus: „Jesteście bogami, synami i córkami Najwyższego.” (Psalm 82;6 wymieniony w Ewangelii św. Jana 10;34).

Myślenie jest jak płynąca woda, której energia ruchu oddziaływa na otoczenie. Zdając sobie sprawę ze skutków wizualizacji, Cayce przestrzega nas przed lekkomyślnym myśleniem. Bowiem gdzie kierujemy nasze myśli, tam również my się znajdujemy. Zastanówmy się więc, jak przepływa energia naszych myśli, czy przez mroczne kanały ściekowe, czy przez roziskrzone w blasku słońca morze życia, świeże powietrze, błękit nieba.

W omawianym przez nas ridingu Cayce przedstawia również wizję barier, które mogą być tworzone przez nasze myśli. Myśląc o czymś często nabiera się nawyku trwania przy tych myślach. Ten nawyk jest jak bańka w której żyjemy, w której odgrodziliśmy się od reszty świata. Twórcze działanie wymaga wyjścia z myślami poza ten krąg. Zamiast ogradzać się barierami należy myśleć w taki sposób, by zbudować odskocznię, która wyniesie nas ponad te bariery i uwolni z zaklętego kręgu. Oczywiście nie wszystkie te bariery utworzyliśmy samodzielnie bo wiele z nich to dzieło naszych znajomych, rodziców, kierowników, czasem współmałżonka itd. Ale to my jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i zostaliśmy obdarowani wolną wolą z której mamy korzystać. Cayce wielokrotnie powtarzał: prawdziwy duchowy rozwój rozpoczyna się wówczas, gdy zaczynamy angażować w życiu swą wolną wolę.

Cayce mówił: „Myśli przebywają w mentalu, tam nabierają mocy, stają się rzeczami, które nie są dla nas widoczne”, a w innym ridingu: „niewidoczna energia ma większą moc niż widoczna”. Wszystko wskazuje na to, że musimy poważnie traktować proces myślenia i być świadomi tego, że energia naszego myślenia wzbudzona w świecie niewidzialnym, ma poważny wpływ na nasze fizyczne życie. Dobrym sposobem, według Caycego, na urzeczywistnianie pozytywnego stanu świadomości, jest codzienne stosowanie wybranych afirmacji.

Czy trudno uwierzyć, że to, co niewidoczne, ma bardzo istotne znaczenie? Niemal na porządku dziennym widzimy osoby, którym się świetnie powodzi, mogą sobie pozwolić na wysokie wydatki, a pomimo to są przygnębieni, z rozdartym wnętrzem. To co niewidzialne czyni ich załamanym, nieszczęśliwym. Spotyka się też ludzi, którzy wzbudzają współczucie na widok ich dramatycznego materialnego położenia, a pomimo to promieniujących pogodą ducha, pełnych swobody, ufności i wiary. I znowu to co nie widoczne uczyniło ich szczęśliwymi. Tak jak Cayce powiedział: „nie potrzeba być usatysfakcjonowanym, by być zadowolonym”.

Postarajmy się więc wypracować taki sposób myślenia, który uczyni nasze życie szczęśliwszym i zdrowszym – fizycznie, mentalnie i duchowo. Bądźmy świadomi swych myśli i mocy jaką one przenoszą.

John Van Auken
(tłumaczenie Jerzy M. Łatak)