menu

Cayce odkrywa Atlantydę

Pewne fakty są trudne dla nas do wyobrażenia. Silniejsze trzęsienia ziemi są 100 tysięcy razy większe niż wybuch bomby atomowej na Hiroszimę. Siły natury są ogromne i nieporównywalne do możliwości technicznych człowieka. Energia jednego pioruna mogłaby oświetlić duże miasto przez cały rok. Czy możliwe wobec tego byłoby tak gigantyczne wydarzenie, jak pogrążenie się w wodach oceanu ogromnej wyspy zwanej Atlantydą? Teoretycznie, tak. Grubość płaszcza skorupy ziemskiej stanowi niewielki procent średnicy ziemi, jest bardzo mała i wynosi przeciętnie 27 do 47 km a na dnie oceanu ma zaledwie 5 do 12 km. Skorupa ziemska zbudowana jest z płyt tektonicznych, a ich poruszenie pod wodą może spowodować tsunami, którego skutki w południowej Azji zaszokowały niedawno cały świat. A nie było to wcale największe tego typu tsunami. W dolinie Indusu istniała starożytna cywilizacja Harapa, która nagle zniknęła około 1900 roku p.n.e. Naukowcy twierdzą, że w owym czasie ten rejon nawiedzany był częstymi trzęsieniami ziemi.

Historia Atlantydy, pomimo bardzo odległego czasu, całkowicie nie zniknęła. Przetrwała w legendach na całym świecie, a przede wszystkim w Egipcie, który wówczas był głównym ośrodkiem cywilizacji. Szczęśliwie dla nas, grecki pisarz i filozof Platon w czwartym wieku p.n.e. opisał to co dowiedział się od współczesnych mu mędrców w dwóch utworach „Timajos” i „Kritiasz”. Czytamy tam m.in.: „Bo była wyspa przed wejściem, które wy nazywacie Słupami Herkulesa (Gibraltar), Wyspa ta była większa od Libii o od Azji razem wziętych. Ci, którzy wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. A z wysp była droga do stałego lądu leżącego naprzeciw (Ameryki), który ogranicza tamto prawdziwe morze.” Dalej w Tymajosie czytamy: „Otóż na tej wyspie, na Atlantydzie, powstało wielkie i podziwu godne mocarstwo pod rządami królów, władające całą wyspą i wieloma innymi wyspami i częściami lądu stałego (Ameryki). Oprócz tego po tej stronie tutaj, panowali nad Libią aż do granic Egiptu i nad Europą aż po Tyrrenię (Toskanię).”

* * *

Zdumiewająca jest zbieżność tego opisu z przekazami Amerykańskiego mistyka, który nie słyszał o Platonie i jego dziełach o Atlantydzie. Tym fenomenalnym mistykiem był Edgar Cayce (czyt. Kejsi), który czerpiąc wiedzę z Kronik Akaszy, opowiadał o Atlantydzie jako o potężnym wysoko rozwiniętym państwie i to o jeszcze wcześniejszym okresie, o którym nie pamiętano nawet w Egipcie. A oto przykład jednego z ridingów, w który Cayce mówi jak radzono sobie w Atlantydzie z ogromem zniszczeń, powodowanych tratowaniem wiosek przez tabuny ogromnych zwierząt:

Zebrano wszystkich znawców, naukowców i amatorów, aby zaradzili temu szczególnemu zagrożeniu …przywieziono ich pojazdem bardzo podobnym do dzisiejszego Zeppelina, który zebrał ludzi z różnych krajów, aby mogli współpracować. Byli tam ludzie z krainy, która dawno temu znikła i została już zapomniana… Użyto sposobów i urządzeń, którymi można było zmienić, lub zniszczyć środowisko w jakim żyły te bestie… Dokonano tego dzięki wysłaniu z wielu różnych siłowni, jakby to można obecnie określić, promieni śmierci, albo promieni super kosmicznych, co zostanie wynalezione w ciągu następnych 25 lat.

Pytanie: Jaka była data tego zjazdu przed narodzeniem Chrystusa?
Odpowiedź: 50 722 rok.

Dokładnie 25 lat później w laboratoriach Bell Telephone, naukowcy Uniwersytetu Harvard skonstruowali i uruchomili tzw. MASER, w rozwiniętej i udoskonalony później formie pod nazwą laser, wykorzystywany jest w medycynie, komunikacji, chemii i oczywiście może być wykorzystany również jako niszcząca broń. Natomiast jeśli chodzi o to, czy są dowody na to, aby dinozaury i ludzie żyli obok siebie w jednym czasie, to tego odkrycia dokonał zespół kierowany przez dr Carla Baugha, wykładowcę paleontologii i archeologii. Prowadząc wykopaliska przez dziesięć lat w pobliżu Glen Rose, natrafił na 203 skamieniałe odciski ogromnego dinozaura Acrocanthosaurusa, a obok nich na 57 śladów ludzkich stóp.

A oto fragment ridingu z innego okresu Atlantydy uzyskany w maju 1943 roku:

W Atlantydzie przed drugim kataklizmem, kiedy to kontynent podzielił się na wyspy… osoba ta była pośród tych, którzy interpretowali informacje otrzymywane przy pomocy kryształów ognia, będącego wieczystym ogniem natury. Nasze osiągnięcia w dziedzinie transportu lotniczego i morskiego nie robią wrażenia na tej osobie, ponieważ są one tylko namiastką tego, co działo się w okresie wielkiego exodusu z Atlantydy.

W jednym z ridingów można przypuszczać, że Atlantydzi uporali się z bezprzewodowym przesyłem energii o dużej mocy:

Koncentracja tej mocy przez pryzmat czy szkło (jak to dzisiaj można nazwać), powodowała oddziaływanie metodą indukcji na instrumenty rozmieszczone w różnych komunikacyjnych pojazdach, co może przypominać praktykowane obecnie zdalne sterowanie radiem, a wówczas energia przesyłana z „ognistego kamienia” pobudzała urządzenia napędowe pojazdów…Budynek był tak skonstruowany, że kiedy odsuwano kopułę, można było bez, lub z małymi przeszkodami kierować moc do różnych pojazdów, które poruszały się w przestrzeni – czy to w zasięgu widzenia, czy też pod wodą czy w innych środowiskach. Przygotowywanie tego kamienia spoczywało w rękach wtajemniczonych, a ta osoba była pośród tych, którzy kontrolowali niewidzialną gołym okiem radiację działającą aktywizująco na „kamień”, który przekazywał energię dla pojazdów powietrznych unoszonych napędem gazów, lub bardziej wygodnych pojazdów zawieszonych nisko nad ziemią, czy też statków i łodzi podwodnych.

Kim był Edgar Cayce, który przekazywał tak dokładne informacje o okresie, który nie znany jest naszej historii? Ten niezwykły mistyk po wprowadzeniu się w stan, jakby transu, potrafił przekazywać o wszystkim co się wydarzyło nawet przed milionami lat. Zdolność tę odkrył w sobie w wieku 21 lat, kiedy po rocznym, bezskutecznym leczeniu przez lekarzy zapalenia strun głosowych, potrafił sam określić swoją chorobę i spowodować jej niemal natychmiastowe wyleczenie. Niedługo po tym okazało się, że pogrążając się w stan chwilowej utraty świadomości, może podawać skuteczne i proste metody leczenia wszelkich chorób osobom, przebywających w tym czasie w dowolnej odległości, nawet w innych państwach. Jego diagnozy były niekiedy nie tylko zaskakujące, ale również zaskakująco skuteczne. Jednym z takich przykładów może być choroba kilkunastoletniej dziewczynki, która leczona przez najlepszych lekarzy była już bliska śmierci przy coraz to częściej powtarzających się konwulsjach. Po zwróceniu się do Caycego, jako ostatniej już deski ratunku powiedział, że dziewczynka kiedy miała 4 lata chorowała na grypę, która osadziła się w czwartym kręgu kręgosłupa. Polecił masaż i ustawianie kręgosłupa pod odpowiednią kontrolą. Wkrótce dziewczynka powróciła do pełnego zdrowia. Diagnoza jakiej nie postawiłby żaden z lekarzy i leczenie, którego by nikt nie zalecił uzdrowiły bliską śmierci dziewczynkę. Takich przypadków opisanych jest dziesiątki. Cayce leczył czterdzieści lat i to zawsze skutecznie. Zdarzyło się nawet tak, że odpowiedział w transie na list, który był już wprawdzie napisany, ale jeszcze do niego nie dotarł. Wiarygodność Caycego sprawdzana byłą setki razy, dlatego gdy zorientowano się, że może mówić w stanie chwilowej utraty świadomości o dawnych, odległych wydarzeniach, zaczęto chętnie zadawać mu takie pytania i dzięki temu posiadamy dziś ogromny zbiór tzw. ridingów o początkach naszych dziejów, o Atlantydzie, antycznym Egipcie, o dawnych prorokach, o nieznanych latach z życia Jezusa i wiele innych.

Zebrany materiał z przekazów Caycego jest dzisiaj studiowany przez naukowców i badaczy z wielu różnych dziedzin nauki, a przed w wszystkim z medycyny, psychologii, filozofii, religioznawstwa, historii, archeologii, a także przez odkrywców i poszukiwaczy skarbów. Wspomnieć tu choćby można o odnalezieniu Zwojów Morza Martwego, których istnienie i rejon ukrycia dokładnie określił Cayce, a które parę lat później w tym miejscu przypadkowo zostały odkryte przez beduińskiego pasterza. Ostatnio przy wykorzystaniu najnowszych metod badań geologicznych, zostało potwierdzone istnienie nieznanych dotąd ogromnych złóż ropy naftowej, w miejscu wskazanym wiele lat temu przez Caycego.

Wiarygodność przekazów Caycego pchnęła badaczy do podjęcia poszukiwań śladów zaginionej cywilizacji atlantyckiej. Tym bardziej, że w jednym z ridingów z roku 1927 Cayce wspomniał o zatopionych tam skarbach:

Pytanie: Czy lokalizacja, o której mowa, znana jest jako Alta czy Poseidia?
Odpowiedź: Jest to świątynia Posejdian.
P.: Jakie minerały tam są?
O.: Złoto, szkło kamienne i inne.

W innym znowu ridingu o numerze 440-5, dowiadujemy się, gdzie była Poseidia:

W zatopionej części Atlantydy, gdzie mogą być jeszcze odkryte znajdujące się pod wielowiekowym morskim mułem, fragmenty świątyń — w pobliżu dzisiejszego Bimini, nieopodal wybrzeża Florydy.

Penetrowanie głębin morskich w miejscach wskazanych przez Caycego rozpoczęto już w latach trzydziestych, natomiast naukowcy zaangażowali się w poszukiwaniach zaginionego lądu po meldunku Roberta Brusha, który był pilotem samolotu transportowego. Brush latał regularnie między Miami i wyspami Bahama. W czasie jednego z tych lotów w roku 1956 zauważył zarys podwodnych budowli. Zgłosił to grupie naukowców pod kierownictwem dr Rubikoffa i dr Valentina, którzy już prowadzili w tym rejonie poszukiwania. We wskazanym przez Brusha miejscu, płytko pod wodą odnaleźli regularny kształt fragmentów murów budowli o wymiarach około 17 na 30 m.

Według Caycego, przed zanurzeniem się Atlantydy w wodach Atlantyku, 12 tys. lat temu, najwyższą konfiguracją były obecne wyspy Bimini i Andros. Naukowcy znając przekazy Caycego i zmotywowani kolejnym odkryciem budowli, w płytkich wodach w pobliżu wyspy Andros, przez pilotów Trigga Adamsa i Roberta Brusha, skoncentrowali swoje poszukiwania przede wszystkim wokół tego regionu. Wkrótce, bo jeszcze w tym samym roku 1968, biolodzy Manson Valentine i Dimitri Rubikoff odkryli tzw. Drogę Bimini, znajdującą się na północny wschód od Bimini, nieopodal Paradise Point. Jest to podwodna budowla uformowana z dużych prostokątnych bloków kamiennych, ułożonych w dwóch równoległych rzędach, na głębokości około 5 m. Długość tej drogi jest trudna do określenia, ponieważ część jej jest zasypana piaskiem, szacuje się ją na około 130m. Wietrząc niezły interes w wydobyciu elementów tej drogi Rubikon, Adams i Brush założyli firmę Marine Archaelogy Research Society (MARS) z zamiarem jej wydobycia. Na szczęście lokalne władze nie wydały na to zezwolenia. Do ciekawszych odkryć można zaliczyć również odkrycie w roku 1989 przez grupę Stowarzyszenia Caycego ARE, pod przewodnictwem Joana Harleya, podwodnego kopca uformowanego dokładnie w kształcie rekina. Kopiec Rekina znajduje się w pobliżu Bimini i ma długość 165 m.

Ostatnio dokonano kilka bardzo znaczących odkryć. W roku 2001 obiegła świat wiadomość o odkryciach Pauliny Zelitsky. Urodzona w Polsce, wykształcona w Moskwie, wyszła za mąż w Kanadzie, tam też posiada firmę Advanced Digital Communitacions. Prowadząc w porozumieniu z rządem Kuby badania dna morskiego, gdzie prawdopodobnie zatonęły galery hiszpańskie ze złotem, natrafiła na głębokości 700 m na formy budowli wykonane ludzką ręką. Odkrycie możliwe było jedynie przy użyciu wysokiej jakości urządzeń sonarowych. Zdalnie sterowana kamera przekazała, niestety słabej jakości, fotografie kamieni ułożonych w linie i wielkich regularnie ciosanych kamiennych bloków. Rząd Kubański nie zezwolił jeszcze na opublikowanie posiadanych zdjęć i dokładnego miejsca odkrycia. The National Geographic załatwił jednak już sobie wyłączność na pierwszą publikację.

W związku z tym, że badania dna morskiego w rejonie Bimini i Andros stają się coraz bardziej interesujące The National Geographic oraz Stowarzyszenie Edgara Caycego ARE przekazują z roku na rok, coraz więcej nakładów na ich realizację. W roku 2003 The National Geographic sponsorował rozległe badania przyczyny inwersji termalnej, na północny wschód od Bimini, gdzie przy dnie znajduje się znacznie cieplejsza woda niż pod powierzchnią. J. Eagle i Bill Donato sugerują, że głębokie liniowe wyżłobienia w piaskowym dnie oraz anomalie termiczne mogą mieć jakiś związek z działalnością wulkanu i wspomnianą przez Caycego żyłą złota w pobliżu Bimini. Natomiast Stowarzyszenie ARE dokonało w październiku 2003 roku satelitarną penetrację 630 km2 odnajdując na tej powierzchni dziesiątki prostych linii wymagających dalszego badania oraz dużą ilość regularnych kręgów, mniejszych i większych, które ewidentnie nie są pochodzenia naturalnego, lecz uformowane przez ludzi z bloków kamiennych.

Cayce powiedział również, że przed ostateczną katastrofą Poseidii nastąpiła masowa migracja Atlantów do Centralnej i Południowej Ameryki, a także w rejon Karaibów i część półwyspu Pirenejskiego, zamieszkiwaną obecnie przez Basków. Przeprowadzone ostatnio badania DNA mieszkańców tych krain doskonale odpowiadają przekazowi Caycego. Genetyków zaskoczył fakt, że wszędzie tam gdzie według Caycego, w różnych okresach czasu, przemieszczały się ludy Lemurii czy Atlantydy pojawia się szczególna forma DNA zwana „Haplogroup X”, która jest jedną z 42 starożytnych rozpoznanych grup DNA, co w sposób naukowy potwierdza wiarygodność przekazów Caycego.

Wydaje się, że szeroko zakrojone badania rejonu Bimini, Andros i Kuby doprowadzą w niedługim czasie do zebrania wystarczających dowodów na istnienie Atlantydy i wówczas też w całości zostaną zaakceptowane dziesiątki fascynujących informacji Edgara Caycego, o życiu i osiągnięciach wysoko rozwiniętej cywilizacji Atlantydów.

Jerzy M. Łatak,
przedstawiciel Stowarzyszenia A.R.E. na Polskę